KOBIECA DOMINACJA
To była impreza u jednego z klientów, zwykle nie lubię na takie chodzić, no ale tym razem musiałem się przełamać, bo już tyle razy odmawiałem, że wręcz było by nieładnie. Wiedziałem, że nie będę pić alkoholu, bo nie piję, więc ta impreza miała skończyć się szybko i bezboleśnie. Jak zwykle byłem jednym z pierwszych gości, więc w sumie mogłem się swobodnie przyglądać dla wchodzących ludzi, druga sprawa – nie lubię wpadać na imprezy, kiedy już są wszyscy, i ten moment – nagle wchodzisz i masz podać rękę dla dwudziestu osób, a do tego zapamiętać ich imiona – to nie sport dla mnie, wolę ewidentnie być wcześniej i sobie obserwować rozwój sytuacji na imprezie.
Kiedy przybyłem obecni byli gospodarze, którzy już na wejściu poczęstowali mnie pysznymi pierogami, które sami przyrządzili, naprawdę byłem zachwycony, no i jeszcze kilka osób, które już miałem okazję poznać na poprzednich imprezach. Tym razem miało być sporo ludzi, więc podejrzewałem, że nie wszystkich będę znał. Tak też się stało. Z minuty na minutę zjawiało się coraz więcej ludzi, głównie pary, choć czasami, zdarzało się, że były to pary z dziećmi. Miałem nadzieję, że wychodząc na tego typu imprezę, pojawią się single, niestety – te kobiety, które nimi były, okazały się totalnie nie w moim typie, musiałem więc pocieszyć się tym, że mogę zawiesić oko, na kilku dorodnych okazach, które pojawiły się w drzwiach.
Jako, że wszyscy byli w parach pewne było jedno, ten wieczór skończy się dla mnie samotnie. Impreza podzieliła się na dwa obozy, jeden był w garażu, gdzie mieliśmy sofy, telewizory i dyskotekę, drugi obóz urzędował tuż przy grillu. Z godziny na godzinę towarzystwo było coraz bardziej pijane, ja jak obiecałem – nie piłem, paląc sobie spokojnie blanty. Jako, że nie jadam mięsa, stwierdziłem, że dużo lepsza będzie garażowa miejscówka, gdzie miałem wygodną sofę, na którą co chwila dosiadała się inna panienka, żeby zapalić, żeby pogadać, ot – impreza u klienta. Z sofy też był dobry widok na wirujące tyłki, które skakały po pseudo parkiecie.
Jedna z Pań przychodziła do mnie coraz częściej, niby na papierosa, ale widziałem jak się klei, widziałem jak chętnie uwiesza się na mojej szyi, kiedy ktoś zaproponował, że zrobi nam zdjęcie, w jej spojrzeniu czułem jak delektuje się moimi perfumami. Z kieliszka na kieliszek panna była coraz bardziej śmiała, coraz więcej żartowała, momentami nawet zawieszała swoje nogi na moich, tłumacząc, że ją bolą – tym samym odsłaniając piękne bielutkie majteczki, które wystawały spod krótkiej spódniczki. Siedziałem sobie spokojnie paląc blanty z moimi towarzyszkami, opowiadając o tym czym się zajmuję, słuchając tego co one mają mi do powiedzenia. Od czasu do czasu wtrącałem, że „mąż będzie zazdrosny”, w odpowiedziach, dało się wyczuć, że mają na tych mężów wyjebane, a nic bardziej się nie liczy niż zabawa.
Było dobrze po 3-ciej, wiem, że miałem siedzieć na tej imprezie krótko, ale nie zanosiło się. Wiele osób już dawno odpadło, zrobiło się kameralnie. Momentami w garażu siedziałem sam, momentami tylko z jakąś panią, reszta biegała gdzieś po kuchni, inni byli w ogrodzie, jeszcze inni pousypiali. Pojawiła się moja ulubienica, która wcześniej ze mną flirtowała. Stanęła w drzwiach, rzuciła mi spojrzenie, zrobiła taki słodki uśmiech, po czym powiedziała – tak Cię zerżnę, że będziesz się mnie bał. Zacząłem się śmiać, kiedy to zobaczyła, odwróciła się za siebie, aby upewnić się, że nikt nie idzie po czym szybko podeszła do mnie, wkładając mi zwinnym ruchem rękę w gacie, od razu obciągając ręką w sekundzie pęczniejącego kutasa, a jej język wbił się mocno w moje usta penetrując je mocno. Drugą ręką złapała mnie mocno za szyję, dosłownie jak lalkę. Przez chwilę mocno ściskała mojego kutasa w dłoni ostro waląc go w spodniach, jednocześnie mnie liżąc i gryząc, po chwili przestała. Stanęła przede mną, podwinęła swoją spódniczkę, złapała mnie za głowę i przytknęła do swojej rozgrzanej mokrej cipki. Liż – usłyszałem. Ledwo włożyłem język w jej rozgrzane krocze i usłyszeliśmy, że ktoś idzie. Szybko odpaliłem blanta, a my rozpoczęliśmy rozmowę, udając, że nigdy tu do niczego nie doszło.
Tego wieczoru jeszcze przez dwie godziny, kilkukrotnie, na chwilę zanurzyłem język w jej gorącej muszelce i jeszcze gorętszych ustach. Ona również nie była mi dłużna, waląc mi konia i wkładając go kilka razy na chwilę do ust. Było to mega podniecające, wiedząc, że tuż za ścianą wraz z moimi klientami siedzi jej mąż. Sylwia miała 48 lat, była szczupłą blondynką, która jak na swój wiek, całkiem nieźle się trzymała. No i ta jej soczysta cipka – zakochałem się w niej. Pod koniec wieczoru, wymieniliśmy się profilami na instagramie, jako że jestem twardy zawodnik pozostało mi jedynie czekać, aż się odezwie. Wróciłem do domu, wziąłem szybki prysznic, gdzie przez chwilę jeszcze masturbowałem się, myśląc o mojej dzisiejszej zdobyczy.
INSTA STORY
Kolejnego dnia wstałem, zrobiłem sobie kawę i zacząłem przeglądać zdjęcia z poprzedniego wieczoru. Stwierdziłem, że kilka z nich zasługuje na uwagę, aby opublikować je na moim instastory. Tak też zrobiłem, po chwili pojawiły się pierwsze lajki od osób z imprezy, wraz z opisem ich wybitnej sytuacji i odczuć na kacu, którego dziś mają – auć, smutne. Pojawiła się też wiadomość od Sylwii, ani cześć, ani hej, po prostu krótka informacja, zarezerwuj sobie dziś czas po 22-giej, bo jesteś mój. Chwilę później dostałem kolejną wiadomość, drzwi masz otworzyć mi jedynie w szlafroku, pod którym będziesz w seksownych bokserkach. Stwierdziłem, że jestem w stanie spełnić to życzenie, podałem adres i numer telefonu, gdyby nie mogła znaleźć mojego domu.
Pod moim domem pojawiła się punktualnie o 22-giej, bez błądzenia i bez dzwonienia. Otworzyłem drzwi, weszła do środka. Jeszcze nim się rozebrała, uklęknęła przede mną, z moich majtek wyciągnęła kutasa i zaczęła go mocno ssać, drugą ręką przekładając, ciągnąc i ściskając moje jądra. Oprowadź mnie, powiedziała. Kiedy ruszyliśmy, wzięła ze sobą małą walizkę, którą przyniosła. Weszliśmy do salonu, tam zobaczyła ogromne krzesło, które w sumie było bardziej dekoracyjne, niż do użytku, bo nie było zbyt wygodne. Siadaj tutaj powiedziała, dziś masz być grzeczny i posłuszny, inaczej – będzie kara. Siadłem na krześle, a Sylwia w tym czasie ze swojej walizki wyjęła coś na kształt materiałowych kajdanek. Daj rączki – usłyszałem. Bawiła mnie cała ta sytuacja, bo nigdy wcześniej nikt mnie nie przywiązywał, trochę było też w tym strachu, bo Sylwię poznałem dzień wcześniej, a jedyne co wiedziałem to to, że jej mąż prowadzi firmę budowlaną i mają trochę kasy, to tym bardziej budowało różne dziwne myśli w głowie, bo ludzie z hajsem – potrafią mieć dobre odpały i pomysły. Rozmyślając tak o sytuacji w której się znalazłem, nie zdałem sobie sprawy, że jestem całkowicie unieruchomiony. Zarówno moje ręce były przywiązane do fotela na którym siedziałem, jak i moje nogi. Nie miałem też na sobie już nic, siedząc zupełnie nagi, z lekko sterczącym kutasem.
Sylwia wyciągnęła swój telefon, otworzyła galerię, w niej zaczęła pokazywać mi swoje nagie fotki. Bardzo dużo nagich zdjęć, na których albo jest z jakimś facetem, albo zabawia się sama. Po chwili przeszła do filmików, na których robi loda jakiemuś kolesiowi. Po tej krótkiej prezentacji, zaczęła mnie całować, a jej ręka powędrowała na nabrzmiałego chuja. Nie była delikatna, ale to dodawało pikanterii do całego obrazka, gdzie nie mogłem zrobić nic. Na mojego kutasa Sylwia założyła ring uciskowy, po czym powiedziała – poczekaj tu chwilę, ja zaraz do Ciebie wrócę. Po chwili wróciła, ale już w innych ubraniach. Teraz miała na sobie białe, lateksowe obcisłe spodenki, spod których wyłaniały się koronkowe rajstopy. Ten widok zapierał dech w piersiach, a mój kutas stał coraz bardziej. Sylwia puściła muzykę i powoli rozpoczęła taniec, ocierając się o mnie. Po chwili zniknęły spodenki odsłaniając cipkę, którą tak bardzo chciałem lizać, chciałem a mogłem ją jedynie oglądać. Sylwia wiedziała co robi, wypięła się w moją stronę podstawiając mi cipkę niemalże pod same oczy, po czym zaczęła wkładać do niej wibrator. Masturbowała się, od czasu do czasu bijąc mnie po kutasie, który nie przestawał stać. Kiedy doszła, z jej cipki zaczęły lecieć soki. Wyliż to – powiedziała, przybliżając się do moich ust. Posłusznie przylgnąłem do jeszcze pulsującej i ociekającej śluzem cipki, wylizując wszystko dokładnie zarówno z wierzchu, jak i wewnątrz, wkładając język tak głęboko jak to tylko możliwe.
Dość – usłyszałem. Wtedy na moich oczach pojawiła się maska. Teraz nie mogłem już obserwować nic. Czułem jak Sylwia rozplątuje moje nogi i ręce. Po chwili kazała mi wstać. Ciągnęła mnie przez mieszkanie, niestety nic nie widziałem, mogłem się jedynie domyślać, że wylądujemy w sypialni. Tak też się stało. Kiedy położyłem się na łóżku, ponownie mnie przywiązała. Opaska nadal pozostawała na mojej głowie. Po chwili na swoim kutasie poczułem coś mega przyjemnego, trochę jak usta, ale takie bardziej gorące. Już zaczynałem odpływać, kiedy na ciele pojawiły się mocne bicze, po których na swoich sutkach poczułem przyjemne ciepło, lizanie i ssanie. Usta schodziły w dół, ponownie starannie wylizując mojego kutasa. Wszystko nie trwało zbyt długo, bo ponownie poczułem bicze. Po chwili, Sylwia zawisła gorącą cipką nad moją twarzą mówiąc głośno – liż mnie, mocno ! Dwa razy nie musiała powtarzać, moje ręce co prawda były skrępowane, ale zwinny język dawał sobie radę. W tym czasie Sylwia zaczęła bawić się moim kutasem, to masturbując go ręcznie, to wkładając głęboko do gorących i zwinnych ust. Po chwili poczułem jej język na swoim tyłku, wwiercał się i było to dość przyjemne, postanowiłem się zrewanżować i zająłem się słodkiem tyłeczkiem Sylwii. Nie protestowała, widać, że jej się to podoba. Uwolnię Ci jedną rękę, wiesz co z nią robić – usłyszałem. Teraz rozpoczęła się prawdziwa zabawa, bo ręka świdrowała jej szparkę, a język drugą, co chwilę się zmieniając. Z cipki ponownie zaczynały cieknąć słodkie soczki, a mój kutas był już tak nabrzmiały, że niewiele brakowało mi aby wystrzelić, jednak pierścień, skutecznie też opóźniał wszystkie naturalne reakcje. Panna świdrowała w moim tyłku to językiem, to palcem, wkładając kutasa tak głęboko, jak żadna dotąd. W pewnym momencie zacząłem dochodzić, a sexi mamuśka razem ze mną, zalewając moje usta swoimi sokami rozkoszy. Jej cipka pulsowała wylewając na mnie kolejne porcje białego słodkiego nektaru. Po tej krótkiej scenie, Sylwia zdjęła ze mnie maskę, jeszcze przez chwilę bawiąc się cipką przed moimi oczami. Podobało Ci się – zapytała ze słodkim uśmiechem. Bardzo – odpowiedziałem. Dobrze, od dzisiaj będziesz moją dziwką, dam Ci znać kiedy widzimy się ponownie – a teraz muszę już uciekać – odpowiedziała, wyciągając z cipki palec i wkładając go na koniec do moich ust.


