To był kolejny służbowy wyjazd jakich w moim życiu w ostatnim czasie było naprawdę sporo. Mogę śmiało powiedzieć, że zdarzały się niemalże co weekend. W tym okresie też miałem romans z jedną koleżanką, która ze mną pracowała. Zaczęło się tak składać, że od pewnego wyjazdu, jakoś zawsze chcieliśmy jechać razem. Już przed wyjazdem, bardzo często wymienialiśmy ze sobą bardzo sprośne wiadomości, bardzo często wysyłała mi swoje nagie zdjęcia, ja w zamian odsyłałem swoje. Czym dłużej ta znajomość trwała, tym bardziej zboczona była nasza korespondencja. W pewnym momencie nagrywaliśmy nawet filmiki, w których wychodziły z nas nasze demony i opowiadały co ze sobą zrobimy kiedy już się zobaczymy na służbowym wyjeździe i zostaniemy sami. Zwykle podczas takich wyjazdów, było więcej osób, jednak utrzymywaliśmy status naszego romansu tak, aby nikt o nim nie wiedział. Przy wszystkich wymienialiśmy jedynie uśmiechy i ukradkowe spojrzenia, być może wnikliwe oczy zazdrosnych koleżanek z pracy coś były w stanie zauważyć, ale nikt nie dawał ku temu sygnałów. Było tak, przez nasze wszystkie wyjazdy służbowe, które były naprawdę gorące. Eskalacja napięcia seksulanego wręcz rosła z wyjazdu na wyjazd, nic więc dziwnego, że przed każdym kolejnym wyjazdem, czułem coraz większe podniecenie i musiałem się masturbować po kilka razy dziennie, aby to podniecenie jakoś uciszyć. Moja kochanka miała tak samo, zawsze kiedy robiła sobie dobrze wysyłała mi zdjęcia lub filmiki jak zabawia się wykrzykując moje imię, chyba nie muszę tłumaczyć, że to tylko nakręcało bardziej. Czasami kiedy jej mąż wyszedł do pracy i ja byłem sam, robiliśmy video połączenie, aby dochodzić razem, wspólnie, patrząc sobie w oczy.
Tym razem nasze szkolenie odbywało się w plenerze, dlatego też firma załatwiła nam jakiś domek holenderski nad morzem. Miałem już przyjemność bywać w takich domkach, niestety nie uprawiałem w nich seksu, nie wiedziałem też, że robiąc to – nie ma mowy, aby inni którzy są w domku o tym nie wiedzieli. Tego dnia od samego rana byłem mega napalony, dosłownie nie wiedziałem co mam ze sobą zrobić. Już przy śniadaniu, kiedy spotkaliśmy się pierwszy raz, jej uśmiech dosłownie sprawiał, że moje nogi się uginały, a w głowie nie mogłem ułożyć jednego sensownego zdania, już widziałem nas w sypialni. Na korytarzu zamieniliśmy kilka słów, jednak ktoś nam przeszkodził, nie mogłem się nacieszyć. Przy obiedzie mieliśmy chwilę dla siebie kiedy wyszliśmy na papierosa, nikt nie obserwował, złapałem ją za szyję, biorąc sobie zachłannego buziaka, chwilę później wsadziłem jej rękę w majtki, które były schowane pod cieniutkimi legginsami, od razu poczułem jej śliskie soki, które zalały dosłownie całe szorty w których była. Zawsze mnie to bardzo podniecało, wyciągnąłem rękę i mokry palec włożyłem do jej ust, po czym zacząłem namiętnie całować. Byłem tak bardzo podniecony, że gdyby zza rogu nie dobiegły głosy kolejnych osób, które skończyły posiłek, dosłownie wziąłbym ją podczas tej krótkiej przerwy nie zbaczając na nic. Niestety, musieliśmy czekać na odpowiedni moment, do wieczora było daleko, ja byłem coraz bardziej napalony, moja pani coraz bardziej mokra, a w domku gdzie mieliśmy nocleg, na nasze nieszczęście spało jeszcze kilka innych osób, które lepiej aby o naszym romansie nigdy się nie dowiedziały. Jedna z tych osób była kuzynką męża mojej kochanki, zaś inna osoba dobrze znała się z moją narzeczoną. Tak to była w małych miejscowościach, gdzie wszyscy pracują w jednej dużej firmie i wszyscy wszystkich znają. Czas płynął bardzo wolno, siedzieliśmy na nudnych szkoleniach, które trzeba było zaliczyć, czekając na słodki wieczór, kiedy to znajdziemy się już w swoich pokojach, a raczej wspólnie w jednym z naszych pokoi, kiedy inni już tego nie będą widzieć. Było jeszcze kilka godzin, aby obmyśleć plan, który pozwoli wyrwać się z wieczornej imprezy w miarę szybko i zająć się sobą.
Kiedy przyszedł już upragniony wieczór, przenieśliśmy się do naszego domku holenderskiego, wokół którego rozciągało się pole innych domków, wręcz nie było ich końca. Zabawne, bo naszego domku szukaliśmy dobre 30 minut, mając dokładne instrukcje – niestety było za ciemno, by trafić precyzyjnie, a my też byliśmy zmęczeni, całym dniem nudnego szkolenia i rozmyślania o tym, co będziemy robić, kiedy wszyscy już zasną. Domek w środku okazał się, niezbyt sprzyjający do ukrywania romansu, bowiem z salonu wszystkie drzwi były idealnie widoczne, nie było więc mowy że jedno z nas, jakimś cudem niepostrzeżenie, wemknie się do pokoju drugiej osoby. Siedliśmy ze wszystkimi przy stole, gdzie tuż po wejściu do domku, polewana była już druga butelka. Zrobiłem sobie drinka, z gracją podałem drinka dla mojej kochanki, a także innych koleżanek, do niej jednak przesłałem uśmiech numer 3, który wiem że uwielbiała. Imprezowicze, jak to zwykle bywa pierwszego dnia wyjazdu narzucili bardzo szybkie tempo, butelki się zmieniały, jednak prawie nikt nie wyglądał na wstawionego, co było dziwne. Stwierdziłem, że tym razem zrobię wyjątek i wyłamię się jako pierwszy z towarzystwa, powiedziałem, że zaraz wracam i idę pod prysznic i w sumie, że to będzie mądre, bo jest tu nas trochę osób, a prysznic mamy jeden, więc fajnie jak będziemy się zmieniać. Ze swojego pokoju zabrałem plecak, w którym miałem perfumy, maszynkę do golenia i rzecz jasna ciuchy na zmianę i udałem się do łazienki. Biorąc pod uwage, że był to domek holenderski, jakoś bardzo nie różniła się od takiej normalnej łazienki, no może tylko tym, że wszystkie drzwi, ściany, nawet toaleta, czy prysznic były wykonane z takiego, miękkiego plastiku, to wszystko zdawało się cały czas pracować i wydawać odgłosy. Nawet kiedy stałem nieruchomo pod prysznicem, miałem wrażenie jakby ten holenderski domek, miał się za chwilę rozlecieć. Z salonu, odczuwałem przez podłogę i ściany każdy ruch innych domowników, naprawdę ciężko to opisać, po prostu jedną noc w takim domku, trzeba przeżyć, aby wiedzieć o czym mówię. Stojąc pod prysznicem, rozmyślałem nad planem ewakuacji, nagle zza zaparowanej szyby poczułem dłoń na swoich pośladkach, doskonale znałem ten dotyk. Minimalnie uchylona szyba od kabiny prysznicowej, pozwoliła dłoni wsunąć się, aby złapać mój tyłek, chwilę później ta dłoń przemieściła się na mojego członka i zaczęła go mocno ugniatać, to członka, to jajka, sprawiając wyraźny ból. Moja pani zapowiadała, że będzie to seksualny wyjazd gdzie mam się nastawić na hardcore, kiedy czułem uścisk na jajach, wiedziałem, że ten hardcore, dopiero się zacznie za chwilę. Jak się tu znalazłaś – zapytałem. Spokojnie, nikt, mnie nie widział, zakręciłam ich, uruchomiłam telewizor – wszyscy są skupieni na muzyce która tam leci. Faktycznie dopiero wtedy dostrzegłem, że z salonu dobiega tupanie pomieszane z pijackim śpiewem, dłoń na moim kutasie posuwała się coraz szybciej, a druga zaczęła coraz mocniej ściskać moje jajka. Wszystko po to, aby za chwilę ten uścisk ustąpił, a ja usłyszałem słodkie „poczekaj chwilkę, zaraz do Ciebie wejdę”. Kiedy drzwi kabiny prysznicowej się otworzyły, długo nie myśląc złapałem ją za cipkę, która była już maksymalnie mokra, wsuwając tam od razu trzy palce, drugą dłonią chwyciłem ją za szyję przyciągając do siebie, wkładając cały język do gardła. To był ten moment, kiedy wstąpił we mnie demon, którego jeszcze nigdy w sobie nie widziałem, zupełnie zapomniałem o gościach, którzy byli w salonie, odwróciłem Kamilę od siebie, pchnąłem do przodu, a na jej tyłku odbiła się moja dłoń tak mocno, że ręka piekła mnie przez kolejne 20 minut. Po tym klapsie, rzuciłem Kamilą o ścianę prysznicową, która dosłownie tak huknęła, że myśleliśmy że wypadniemy z nią na korytarz. Pierdol mnie usłyszałem, wejdź we mnie powiedziała drugi raz, pragnę cię dopominała się moich pieszczot. Mój kutas był gotowy, złapałem ją za biodra i mocnym ruchem, zanurzyłem się w totalnie mokrej, rozgrzanej do czerwoności cipce. Zacząłem ją rżnąć, a moja ręka powędrowała na jej szyję którą mocno ścisnąłem jednocześnie wciskając całą głowę w ścianę przed nami. Tym razem nie oszczędzałem siły, nie byłem delikatny, z jej ust wydobywały się jęki pomieszane ze słowami „o tak, mocniej”. Mój uścisk nasilał się coraz bardziej, wręcz uderzałem jej głową o ścianę, do ust wpychałem palce. Podniecało mnie to tak bardzo, że czułem że osiągam swoje maksimum, wyszedłem z niej, odwróciłem do siebie, złapałem za nabrzmiałe sutki wykręcając je i ciągnąc do siebie. Między nogi włożyłem ponownie trzy palce, na których oblepił się jej śluz, który był już na całych nogach i było go naprawdę sporo. Mokre palce ponownie włożyłem jej do ust, kiedy skończyła lizać spoliczkowałem ją porządnie. Wtedy uklęknąłem przed nią i zachłannie zacząłem zlizywać gorący śluz z jej ud i pulsującej cipki do której zacząłem wkładać palce. Z Kamili zaczęło lecieć jeszcze więcej tego słodkiego nektaru, nie mogłem wytrzymać, wstałem, złapałem ją za szyję i rzuciłem na kolana. Do ust wpakowałem jej swojego nabrzmiałego kutasa i zacząłem ostro rżnąć. Tym razem nie patrzyłem, czy może oddychać, czy jej się to podoba, szarpałem ją za włosy, stale zwiększając nacisk i posuwałem w jej nabrzmiałe usta. Drugą ręką ciągnąłem ją za sutki, widziałem, że podnieca ją każdy ból który jej sprawiam. Czułem, że dochodzę, nie było sensu tego przedłużać w nieskończoność, złapałem ją mocno za głowę i przyciągnąłem do siebie, wkładając kutasa aż po same jaja do jej ust. Zaczęła się dusić, gardło zaczęło szukać powietrza, robiąc na moim kutasie istne tornado. Czułem jak zalewam jej gardło, a sperma wręcz zaczęła wypływać jej nosem. Podniosłem ją, strzeliłem jej z otwartej dość mocno w twarz, odwróciłem tyłkiem do siebie i ponownie mocno wszedłem. Ręcę błądziły po jej ciele, jednak nie tak jak zwykle, tym razem to nie były pieszczoty, ciągnąłem ją za sutki, biłem po twarzy, biłem po cipce, wpychałem zachłannie, bez delikatności palce do tyłka. Czułem, że mój kutas ponownie wrócił do pełnej formy, nawet lepszej niż na początku, teraz był jeszcze większy. To był odpowiedni moment, aby zmienić dziurkę, wyszedłem z niej, szybko wchodząc w tyłek. Słyszałem jak krzyknęła, zatkałem jej ręką usta i zacząłem mocno pieprzyć. Początkowo czułem duży opór, wiedziałem, że sprawiam jej ból, ale nie słyszałem, bo usta które były zatkane, próbowały przy mocniejszych pchnięciach wgryzać się w moją dłoń. Ponownie zacząłem jej głową uderzać o ścianę, galopowaliśmy tak przez chwilę, aż Kamila zaczęła dochodzić. Kiedy doszła, wyszedłem z niej, odwróciłem do siebie, ponownie rzuciłem ją na kolana, wpakowałem do ust nabrzmiałego kutasa i ponownie zacząłem nachalnie ruchać ciągnąc ją za włosy jak kukłę. Kiedy miałem już dojść, stwierdziłem, że skończę to inaczej niż wcześniej, wyciągnąłem kutasa i zacząłem się masturbować, a sperma zalała jej słodką twarz. Kamila posłusznie ściągała palcami spermę do ust i zachłannie zlizywała. W tym momencie nasza świadomość zaczęła wracać i właśnie uświadomiliśmy sobie, że nasze zabawy prawdopodobnie były słyszalne nie tylko w salonie, ale we wszystkich domkach holenderskich które stały wokół naszego domku. Kiedy wyszliśmy z łazienki, w salonie dosłownie na nas czekali, licytując się między sobą „a nie mówiłem”, „ja wiedziałem już dawno”. Nasz romans przestał być ukryty, mogliśmy więc bez ogródek, przejść do drugiej części, a tą być może kiedyś dla Was opiszemy, bo była jeszcze bardziej agresywna niż krótki epizod pod prysznicem w domku holenderskim.


