Kłótnie przytrafiają się każdemu, bo chyba ciężko znaleźć parę, która podczas trwania związku nie zaliczyła chociaż jednej konkretnej kłótni. W moim życiu kłótnia była dosłownie mantrą, jak się raz w tygodniu o coś nie pokłóciliśmy, to aż człowiek jakoś dziwnie się czuł. Było w tych kłótniach też coś magicznego, bo zawsze po dobrej kłótni pojawiał się w naszej sypialni jeszcze lepszy seks. No dobra, nie tylko w sypialni, bo tym razem godziliśmy się dosłownie wszędzie, a chyba do sypialni nie udało nam się nawet dotrzeć. Ale o tym, opowiem Wam już za chwilę, możecie przygotować ciepłą herbatę, a ja wrócę do początku, kiedy poznałem Izę.