Od dziecka byłam wychowywana w bardzo religijnej rodzinie, więc codzienna modlitwa, oraz chodzenie do kościoła minimum raz w tygodniu nie były dla mnie niczym dziwnym. Księża – byli dla mnie całkowicie aseksualni, wysłannicy boga na ziemii, kojarzyli się jedynie z czystością. Od czasu do czasu widziałam, jak ksiądz jeden czy drugi zerka na mnie, czy to podczas mszy, czy też spotkany na mieście, jednak nigdy nie odbierałam tego, że mogą to być męskie zaloty. Człowiek jednak uczy się przez całe życie, ale gdyby nie ta historia, nie było by tego opowiadania. Mijały miesiące, ja odwiedzałam kościół regularnie, aż przyszła zima, za oknami zrobiło się zupełnie ciemno, a muszę przyznać, że lubiłam odwiedzić kościół na 18-tą, było wtedy mniej ludzi i taka błoga cisza. Lubiłam też długie jesienne wieczorne spacery, to był taki ostatni gwizdek zanim zrobi się totalnie zimno i spacerów, na jakiś czas się odechce. Uprawiając swoją rutynę jak zwykle wybrałam się na wieczorną mszę do kościoła, było jeszcze mniej osób niż zwykle, nie wiem czym to było spowodowane, msza odbywała się normalnie, wręcz było jakoś tak dziwnie przyjemnie i spokojnie. Kiedy msza dobiegała końca, ksiądz spytał czy jest w kościele ktoś chętny, kto mógłby pomóc przy dekorowaniu sali na święta – zgłosiłam się. Ksiądz poprosił aby po mszy podejść na zakrystię, abyśmy mogli ustalić szczegóły. Tak też zrobiłam. Po mszy odwiedziłam zakrystię, gdzie ministranci przebierali się i zbierali do domu. Ksiądz kazał mi jeszcze chwilę poczekać, powiedział, że tylko posprząta wszystko po mszy i będziemy mogli wszystko sobie uzgodnić. Był to młody ksiądz, wysoki na oko jakieś 185 może 190 centymetrów wzrostu. Miał taką bardzo włoską urodę, wiele razy zastanawiałam się czy nie zapytać go o jego włoskie korzenie, jednak – nie wypadało, przecież – to jest ksiądz, a nie znajomy z osiedla. Zawsze kiedy przechodził obok bił od niego zapach perfum, to były takie cytrusowe akcenty wymieszane z mocnymi anyżowymi nutami, bardzo lubiłam ten zapach, z czymś mi się kojarzył, ale nie do końca wiedziałam z czym.
Seks w moim życiu nie egzystował już od dawna, więc daleka byłam od myśli erotycznych – tym bardziej siedząc w kościele na zakrystii. Jednak czekając na księdza, zaczęłam fantazjować o jego perfumach, o tym jak się porusza i coś mnie ruszyło. W międzyczasie – wszyscy ministranci opuścili już zakrystię, żegnając się głośno z księdzem i ze mną. W pewnym momencie w drzwiach stanął człowiek o którym przez ostatnie 10 minut fantazjowałam, uśmiechnął się do mnie, pytając czy mam ochotę się czegoś napić – odmówiłam, powiedział, że jeszcze 5 minutek i przyjdzie do mnie i poprosił o odrobinę cierpliwości. Słodko dodając, mam nadzieję, że nigdzie Ci się nie śpieszy i nie zabieram Ci niepotrzebnie czasu. Szybko odparłam, że nie, że to żaden problem i że spokojnie poczekam.
Zapach jego perfum jeszcze bardziej unosił się w powietrzu, a ja szybko wróciłam do swoich fantazji sprzed kilku minut. Nie mogłam się powstrzymać, wręcz nie mogłam się skoncentrować na niczym innym. Czułam jak między moimi nogami robi się gorąco, a pierwsze soki zalewają cieniutkie majteczki. W myślach katowałam się za to co robię, przecież byłam w domu bożym, należącym do kościoła, czekałam na księdza, a w mojej głowie rozgrywał się film porno i to z udziałem lokalnego kandydata na następcę proboszcza. Ksiądz tak jak obiecał, wrócił po 5 minutach, a tuż po wejściu spytał czy mi gorąco. Odpowiedziałam, że nie. Masz wypieki powiedział ksiądz, zwracając się w kierunku lustra. Wtedy to zauważyłam, na mojej twarzy faktycznie – były wypieki, byłam tak podniecona, że nawet w lustrze nie dało się tego ukryć. Miałam nadzieję, że ksiądz tego nie pozna, ustalimy szczegóły dotyczące pomocy w dekorowaniu kościoła, a ja wrócę do siebie. Tak się jednak nie stało. Ksiądz zapytał, czy mogę przyjść w przyszłym tygodniu po siedemnastej, wtedy będą wszyscy, wybierzemy dekoracje i ustalimy konkretne dni i zespoły które będą dbać o dekorację podczas eventu świątecznego. Nie zdążyłam jeszcze nic odpowiedzieć, kiedy na swojej nodze poczułam dłoń księdza, która dość szybkim ruchem, sunęła w kierunku rozgrzanej muszelki. Tak, mogę przyjść wydukałam niezdarnie, wtedy poczułam jego palce na łechtaczce, delikatnie wodził mnie swoim dotykiem, uśmiechając się i patrząc w moje oczy. Nie oponowałam, nie mogłam. Ksiądz przylgnął do mnie, całując mnie po szyi. Wgryzał się delikatnie w moją skórę, po czym pieścił to miejsce językiem, jednocześnie coraz zachłanniej bawiąc się moją cipką. Jego palec co chwilę wsuwał się do środka, pobudzając mnie coraz bardziej. Ściągnął ze mnie bluzkę, dość wprawnym ruchem rozpiął stanik, który również wylądował na podłodze, najpierw ręką później ustami, pieścił sutki, które były coraz bardziej nabrzmiałe. W pewnym momencie ksiądz, zsunął swoje spodnie, z majtek wyciągnął nabrzmiałego kutasa, złapał mnie za włosy i wydał polecenie, abym wsadziła go sobie do ust. Było to dla mnie przerażające, bo nigdy nie uprawiałam seksu oralnego, tak naprawdę w życiu odbyłam stosunek może trzy razy z ostatnim facetem i nie miałam wiele doświadczenia, teraz przed moimi oczami prężyła się ogromna pała, którą musiałam wsadzić sobie do ust. Trochę mnie to obrzydzało, ale w tym momencie, nie miałam czasu o tym myśleć, podniecenie wzięło górę, złapałam za członka, oblizałam go, nie był nawet taki zły w smaku, po czym zaczęłam go wkładać do swoich ust, bawiąc się przy tym językiem. Ksiądz cicho pojękiwał, więc wiedziałam, że wszystko idzie w dobrym kierunku. Złap mnie za jajka – usłyszałam, jedną ręką trzymałam kutasa, drugą tarmosiłam jego wiszące jajka. Kutas stawał się coraz większy, a ksiądz coraz bardziej przyciskał moją głowę do siebie, co sprawiało, że połykałam coraz większe kawałki tego monstrum. Momentami nie mogłam oddychać i dławiłam się śliną której było bardzo dużo, to jednak nie wpływało na księdza. Potrząsał rytmicznie moją głową, dosłownie wkładając kutasa aż po same jajka do moich ust. W pewnym momencie poczułam, mocne pchnięcia, a z kutasa zaczęły wypływać soki, które zalewały moje usta. Ksiądz zwolnił uścisk na mojej głowie, pozwalając mi wyciągnąć kutasa ze swoich ust. Przełknęłam to co mogłam, wtedy spojrzał na mnie i powiedział – wyliż go dokładnie z tej spermy. Zaczęłam od jajek, bo tam jej było najwięcej, zlizywałam wszystko, na końcu wylizałam tą wielką pałę, aż do samego czubka. Grzeczna dziewczynka, powiedział ksiądz. Wtedy złapał mnie za cipkę, rzucił na fotel, rozłożył nogi i uklęknął przede mną, wkładając mi palce do środka. Po chwili poczułam jego usta na mojej muszelce, która od robienia loda podnieciła się tak bardzo, że dosłownie kapało ze mnie na podłogę. Ksiądz teraz konsumował te wszystkie soczki, które wyciekały ze mnie, nie wiem czemu byłam tak bardzo mokra, być może sytuacja, być może stres bo ten też się pojawił, jednak podobała mi się ta zabawa. Po chwili poczułam mocne ukłucie w okolicach tyłka, kiedy zrozumiałam co się dzieje, ksiądz posuwał już moje dwie dziurki palcami i językiem. Po chwili wstał, wziął do ręki nabrzmiałego kutasa i włożył do mojej cipki. Patrząc mi w oczy, rżnął mnie mocno, mówiąc jakieś sprośne rzeczy, że jestem od teraz jego ulubioną parafianką. Chodź, wypnij się do mnie, powiedział, odwracając mnie od siebie. Posłusznie to zrobiłam, ksiądz wszedł we mnie jeszcze mocniej niż przed chwilą, a w tyłku ponownie poczułam jego palce, które pulsowały rytmicznie z kutasem. Fala rozkoszy zalała mnie szybciej niż się spodziewałam, a z mojej cipki zaczęły cieknąć soki rozkoszy. Nie byłam w stanie powstrzymać krzyku, ksiądz zatkał moje usta dłonią, drugą cały czas penetrując rozgrzany tyłek. W pewnym momencie na pośladku poczułam uderzenie, wyszedł z mojej cipki, uklęknął liżąc ją zachłannie, po chwili jednak wstał i mocno wszedł wielkim kutasem w moją ciasną dupę. Przez chwilę bolało, jednak po chwili zrobiło się na tyle przyjemnie, że zaczęła mnie zalewać kolejna fala rozkoszy. Z mojej cipki ponownie sączyły się soki, wtedy ponownie poczułam tąpnięcie, ksiądz dochodził w moim tyłku, wpychając mi palce do ust. Kiedy doszedł, powiedział abym przed nim uklękła, ponownie wsadzając mi kutasa do ust. Wyliż go do czysta powiedział mocnym głosem. Nie miałam wyboru, bo kutas już penetrował moje usta. Nie wiedziałam, że seks oralny może być tak przyjemny, moja ręka powędrowała na cipkę, zaczęłam się nią bawić jednocześnie wylizując kutasa księdzowi ta zabawa też się spodobała, bo spuścił się w moich ustach kolejny raz, a ja kiedy poczułam jego spermę na języku, doszłam kolejny raz.
Droga do domu była naprawdę długa, chociaż zwykle zajmowała mi tylko 20 minut. Szłam dużo wolniej, myśląc o tym co wydarzyło się na plebani. Nie było to nasze pierwsze i ostatnie spotkanie, od tego – wszystko się zaczęło, później ksiądz dopiero zaczął pokazywać mi jak wygląda prawdziwe życie i jak dobrze można się bawić, mając odpowiednią fantazję i jeszcze trochę pieniędzy na tą zabawę. Kiedyś na pewno podzielę się z wami moimi innymi historiami z plebani, bo jest o czym opowiadać.


